T: Niall!-krzyknęłaś z głupim uśmieszkiem.
Przestraszyłaś go tak że walnął głową w półkę w lodówce i
wszystko pospadało.
N;{T.I} Przestraszyłaś mnie *Uśmiech*
Zaczęliście zbierać jedzenie, porozrzucane po całej ziemi. Nagle
Niall niechcący położył swoją rękę na twojej. Wasze oczy się
spotkały a wasze usta złączyły w pocałunku. Chwilę potem się
wyrwałaś , Krzyknęłaś tylko : Niall ja nie , nie mogę.". Złapałaś
żakiet w rękę i wybiegłaś z domu. Biegłaś szybko, przed siebie. Nie
miałaś pojęcia co teraz będzie . Pobiegłaś w twoje ulubione
miejsce w Londynie - Małą, zieloną Polanę na przedmieściach.
Szłaś tam zawsze gdy coś cię gnębiło, lub gdy miałaś doła. To ci
po prostu pomagało.Siedziałaś tam i płakałaś. Byłaś zła na
siebie.Siedziałaś tak godzinę aż w końcu zobaczyłaś, że ktoś do cb
podchodzi. To był Niall.
N: {T.I} Ja cie strasznie przepraszam po prostu ty jesteś taka
ładna, że nie mogłem się powstrzymać.
T: Ale Niall zrozum że mój związek z Zayn'em wisi na włosku.
Zayn nie chce mnie znać, a ja go bardzo kocham. Proszę- pomóż
mi.
N: Ale ja ... ja nie potrafię. Przeprasza.
T: Ale ja chyba potrafię. - wyjęłaś z kieszeni czarną żyletkę.
T: Żegnaj Niall.
N: Kurwa ! {T.I} Nie rób tego ! Słyszysz? - Nie reagowałaś. Bałaś
się to zrobić. Jeszcze w dodatku na oczach Niall'a
T:...
Przejechałaś leciutko po ręce. zaczęła ci lekko lecieć krew. Nic
szkodliwego.
N: KURWA SŁYSZYSZ MNIE ?! - Złapał cię za rękę i zaczął
ciągnąć w stronę domu.
T:Gdzie mnie ciągniesz ? Puszczaj! - Jednak Niall szedł szybciej.
Szliście około 5 min. Weszliście do domu a Niall poszedł do
pokoju, w którym siedział Zayn. Siedział na kanapie w samych
Spodniach. Nagle Niall cię puścił i jednocześnie popchnął.
Wpadłaś prosto na Zayn'a. Spojrzałaś mu głęboko w oczy, a on
trzymając cię w pasie odwzajemnił spojrzenie.
N: A teraz macie mi się pogodzić. Ale już!
Nagle wyrwałaś się z objęć Zayn'a i uciekłaś do pokoju. Przed
oczami przeleciało ci wszystko : Wspomnienia, przezwiska,
wszystkie te chwile z Zayn'em.Wybiegając z salonu krzyknęłaś
tylko : " Niall , Nie mogę"! Zamknęłaś się w swoim pokoju na
klucz. miałaś dość życia. Nie chciałaś popełniać
samobójstwa.Nagle usłyszałaś pukanie do drzwi i męski głos. To
Był ...
Wiem, że trochę krótki, ale chce was potrzymać w niepewności. reszta jak wrócę jutro ze szkoły czyli tak po 13 :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz