czwartek, 7 marca 2013

Zarry Payne +18 + gość specjalny xD #7

Hejjjjj To znowu ja a ten imagin jest z dedykacją dla mojej BFF <3 Emo <3
_________________________________________________________________________________

Zaczął padać deszcz. Zayn wziął cię na ręce i zaniósł do domu. Było już późno. Gdy wróciliście do domu zaczęłaś go rozbierać a on to odwzajemniał. Po kilku minutach byliście już nadzy. On zaczął delikatnie w ciebie wchodzić. Myślałaś sb : zawsze są najpierw pocałunki a dopiero potem... Z zamyślenia wyrwał cię Zayn Który zaczął gwałtownie przyśpieszać.
T: Aaaaa Zayn ! To boli ! ahhhhh! 
Z: Chcę , żebyś jęczała, krzyczała moje imię!
T: Ale chłopcy są w domu.
Z: Krzycz ! Powiedziałem Krzycz!
T: Ale Zayn!
Z: Krzycz!!! -Krzyknął.
Zaczęłaś krzyczeć jego imię. To go bardzo podnieciło.Czułaś, że zaraz dojdziesz ... A Zayn czując to po twoim spięciu mięśni zaczął przyśpieszać bardziej. 
T: Zayn Nie wytrzymam.
Z: Wytrzymaj jeszcze chwilę!
T:Nie mogę !!!!
Po tych słowach chłopak z cb wyszedł , a z oczu poleciała ci łza.
Z: I jak było? Czujesz się spełniona ?
T: Żartujesz sb ? To było nieziemskie ! Wręcz zajebiste !- krzyczałaś.
Przytuleni do siebie długo jeszcze szeptaliście sobie do ucha jak to bardzo się kochacie i jak chcecie być ze  sobą. Zasnęliście.
------------Następnego Dnia---------------
Wstałaś. Nikogo nie było w domu.
-Dzisiaj sobota. Chłopcy mają próbę od 8.-Pomyślałaś. Postanowiłaś pójść na miasto. Nagle poczułaś , jak ktoś łapie cię za rękę.
-Przepraszam , czy ty jesteś {T.I} {T.N} ?- Zapytała młoda , dość ładna osoba w brązowych włosach z doczepianymi kolorowymi pasemkami i luźnymi ciuchami. Była mniej więcej w twoim wieku.
T: tak. Znamy się ?
Osoba : Tak To ja. Janis Joplin . Chodziłam z tb do klasy w gimnazjum.
T: Oh My god Janis? Ale się zmieniłaś *przytuliłaś ją* Nie poznałam cię.
J: Za to ty się w ogóle nie zmieniłaś :*- Powiedziała.
T: Co tam u cb ? Masz kogoś?
J: Nie... 
Zaczęliście rozmawiać o różnych rzeczach aż w końcu wasze tematy zaczęły nawiązywać do narkotyków. 
T: A więc brałaś?
J: tak. A chcesz spróbować ? 
T: Nie dziękuje... Wiesz co ja już muszę lecieć. Masz moj nr.- Wsadziłaś jej do kieszeni swój numer.
J: Dobra Papa :*-
T: Bay- i się rozeszłyście.
Wróciłaś do domu. Był w nim tylko Harry. Atmosfera była Nieprzyjemna. Siedziałaś w salonie na kanapie, a on na fotelu. Oglądaliście TV. Co jakiś czas spoglądaliście na siebie. Gdy wstałaś miałaś wyjść z pokoju usłyszałaś słowa Harrego.
H: Chcę Cie Tu i teraz.
T: Nagle mnie zaczynasz dostrzegać? Czy ty myślisz, że ja jestem na twoje zawołanie? Że będę dawała ci dupy jak tylko poprosisz?
H: Mhm -Kiwnął głową na tak. Był on tak Hamski, że aż cię to pociągało. Ale powiedział, że musisz być silna.
H: To jak będzie?
T: Harry Ja ... ja ... nie mogę!
H: Możesz! -Zaczął całować cie po szyi. Ty dalej byłaś niedostępna.
T: Harry przestań!- Wyrywałaś się. Jednak Loczek był silniejszy.
Całował cię dalej. 
T: Harry Kurwa przestań! Słyszysz?
Wyrwałaś się. Już miałaś uciekać , Gdy loczek złapał cię za włosy.
T: Aua Harry puszczaj!
H: Nie *uśmiechną się łobuzersko.*
T: Ale to Boli!-
H:A mnie to mało obchodzi...
T: Ham z cb!
H: Może i tak. To co idziemy do sypialni?
Nie zdążyłaś odpowiedzieć , Bo Harry złapał cie za nadgarstek i zaciągnął do sypialni.
zanim się spostrzegłaś, byłaś naga. 
H: Masz piękne ciało. :*-
T: Spierdalaj . To ciało należy do Zayn'a.
H: Wystarczy go dla nas obydwu.
Harry zaczął gwałtownie w ciebie wchodzić. Jęczałaś i krzyczałaś raz z bólu, a raz z podniecenia. Nagle do pokoju wszedł Zayn.
Z: Co się TU DZIEJE ?! -Krzyknął z całej siły. 
T: Zayn to nie tak. Pomóż mi ! -  Prosiłaś.
Z: Tak się odwdzięczasz za te 2 lata?! Dobrze. Rób co chcesz. - Powiedział i wyszedł. Uderzyłaś Hazzę w twarz i uciekłaś. Gdy się ubrałaś pobiegłaś do Zayn'a , Który siedział w waszej sypialni. Twarz miał schowaną w rękach. Szlochał.
T: Z-Zayn..- Powiedziałaś
Z: czego jeszcze ode mnie chcesz? Zraniłaś mnie i jeszcze masz czelność tu przychodzić? Ty nie masz serca. I to jeszcze z Harrym. Wiem wiem Jest seksowny ale to nie powód żeby mu dawać Dupy codziennie. -Wykrzyczał.
T: Ale Zayn. Bo on .... Ja siedziałam na kanapie, wstałam a on... 
________________________________________________________________________


Hueh ależ ja jestem wredna. W takim momęcie :P Ojtam następny za sec dosłownie. Dobra Pozzdro ide pisać następnego. 



                                                                                   Wolf <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz