czwartek, 7 marca 2013

Zarry Payne #8 (troszkę opis jest +18 ale imagin ogólnie nie. )

No to next :*

_________________________________________________________________________________

T: Ale Zayn. Bo on .... Ja siedziałam na kanapie, wstałam a on... -
Z: Już się nie tłumacz. Najlepiej , Najlepiej już wyjdź...-
T: ale Zayn daj mi wyjaśnić. 
Z: ale ja to rozumiem. Harry jest lepszy w łóżku i tyle.
T: Nieprawda. gdy już wstałam z łóżka on wyszeptał mi na ucho , że chce mnie a potem złapała za rękę i zaciągnął do sypialni...-
Zayn przyglądał ci się. Patrzył jak płaczesz, ale nie było cie mu szkoda. Kontynuowałaś:
T:Potem zaczął mnie rozbierać. Wyrywałam się, ale gdy chciałam uciec złapał mnie za włosy i przyciągnął do sb. A potem Nie mogłam się ruszać , byłam jak sparaliżowana...- Zayn cię pocałował.
Z: Przepraszam, że tak zareagowałem. A teraz idę sb porozmawiać z Haroldem.- Zayn nazywał Harrego Haroldem tylko jak był wściekły. Bałam się o nich. A raczej o Hazzę. Zayn wyszedł z domu. Znowu zostałaś sama z Hazzą. Postanowiłaś być silna i się mu nie dać. Nagle do pokoju wpadł wściekły Harry. Nie zwracałaś na niego uwagi.
Podszedł do ciebie i złapał cię za biodra. Wyrwałaś się , ale nie na długo.
H: Miałaś nikomu nie mówić...
T: Puść mnie!!!-
H: Pożałujesz, że się wygadałaś. - Już miał cię uderzyć, gdy do domu wpadł Liam.
L: Puść ją Harry! -Krzyknął.
Harry nagle cię wypuścił i upadłaś na ziemię. Podszedł do ciebie Liam. 
L: Harry co ty odpierdalasz ? Co? 
H: Nic ja tylko ...
Liam cie podniósł a ty go przytuliłaś.Wyszeptałaś tylko cichutko "Dziękuję". Potem do domu przyszła reszta. Podeszłaś do Zayn'a i już miałaś powiedzieć co się przed chwilą stało, ale Harry popatrzył na cb zarówno wzrokiem zabójcy i takim błagalnym na raz.Nie powiedziałaś , tylko mocno go przytuliłaś i zaczęłaś płakać.
/...\ Cdn.
_____________________________________________________________________________________________


Nieco krótszy, ale co tam. :*


                                                                  Wolf :* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz